Samochody nowe a zmiany w przepisach akcyzowych: co planuje ustawodawca i jak się przygotować

1
84
Rate this post

Z tego artykuły dowiesz się:

Dlaczego akcyza na samochody nowe znów się zmienia

Osoba planująca zakup nowego samochodu – z salonu lub z zagranicy – chce przede wszystkim wiedzieć, ile zapłaci „na rękę” i czy za kilka miesięcy ten sam model nie będzie istotnie droższy tylko dlatego, że zmienią się przepisy. Zrozumienie akcyzy i kierunku nadchodzących zmian pozwala świadomie zdecydować: kupować teraz, czekać, zmienić typ napędu czy może wybrać inny sposób finansowania.

Akcyza na samochody nowe jest jednym z kluczowych elementów, który może podnieść lub obniżyć całkowity koszt zakupu. Ustawodawca widzi w niej nie tylko źródło dochodów budżetowych, ale także narzędzie kształtowania parku samochodowego – zwłaszcza pod kątem emisji spalin. Dlatego właśnie temat zmian w przepisach akcyzowych wraca regularnie i raczej nie zniknie, dopóki w ogóle istnieją samochody spalinowe.

Akcyza – po co istnieje przy samochodach

Akcyza jest podatkiem pośrednim, nakładanym na określone wyroby: paliwa, alkohol, papierosy, energię elektryczną, a także samochody osobowe. W przypadku pojazdów ma kilka funkcji:

  • Fiskalną – zasila budżet państwa i stanowi stałe źródło dochodów.
  • Regulacyjną – może premiować określone typy pojazdów (np. hybrydy, elektryki) i zniechęcać do innych (np. duże, wysokoemisyjne silniki).
  • Porządkującą – wymusza zgłoszenie pojazdu w systemie podatkowym, co ułatwia kontrolę obrotu samochodami.

W odniesieniu do samochodów nowe a zmiany w przepisach akcyzowych zwykle oznaczają próby „przekierowania” popytu: z aut starych, wysokoemisyjnych w stronę bardziej ekologicznych konstrukcji albo po prostu – zwiększenia wpływów, gdy budżet ma deficyt. Niestety, z perspektywy kupującego oznacza to dodatkową niewiadomą przy planowaniu wydatków.

Motywacje ustawodawcy: budżet, ekologia, struktura rynku

Główne powody, dla których rząd wraca do tematu akcyzy na samochody nowe, da się podsumować w kilku punktach:

  • Stan finansów publicznych – akcyza to stosunkowo „łatwy” podatek do podniesienia, bo jest wliczona w cenę auta i psychologicznie mniej widoczna niż np. podatek dochodowy.
  • Realizacja celów klimatycznych – mniejsza emisja CO₂, ograniczenie smogu, odchodzenie od starych diesli i dużych silników benzynowych.
  • Struktura parku samochodowego – Polska ma jeden z najstarszych parków samochodowych w UE. Zmiany w akcyzie mogą zachęcać do zakupu nowszych, mniej emisyjnych aut, choć nie zawsze wychodzi to idealnie.
  • Warunki unijne – część rozwiązań jest pochodną zobowiązań wobec Unii Europejskiej, zwłaszcza w zakresie emisji.

W praktyce oznacza to, że gdy w Brukseli rosną naciski na redukcję emisji, w Warszawie pojawiają się pomysły na przestawienie systemu akcyzy z prostych progów pojemności silnika na bardziej złożone kryteria emisji CO₂, normy Euro, a nawet masę pojazdu czy rodzaj napędu.

Trendy unijne i ich wpływ na polską akcyzę

Polska nie funkcjonuje w próżni – musi dostosowywać się do ogólnounijnych pakietów regulacyjnych, w tym do założeń Fit for 55 i polityki klimatycznej UE. Coraz częściej podatki związane z motoryzacją są powiązane z:

  • emisją CO₂ na kilometr,
  • normą emisji spalin (Euro 6, Euro 7 itd.),
  • rodzajem napędu (spalinowy, hybrydowy, plug-in, elektryczny, wodorowy).

W wielu krajach Unii podatek od pierwszej rejestracji lub roczna opłata zależą wprost od emisji CO₂. Polska dotąd opierała się głównie na pojemności silnika, co jest rozwiązaniem prostszym, ale mniej precyzyjnym ekologicznie. Zmiany w przepisach akcyzowych 2024/2025 mają iść w stronę większej „ekologizacji” – poprzez przesunięcie ciężaru opodatkowania z samej pojemności na faktyczną lub przypisaną emisję CO₂.

Najważniejsze kierunki planowanych zmian

Dokładny kształt przepisów zawsze zależy od konkretnego projektu ustawy, ale kierunek można przewidzieć, analizując dotychczasowe zapowiedzi i trendy:

  • Odejście od prostego podziału na pojemność – obecny model (niższa stawka do 2000 cm³, wyższa powyżej) może zostać zastąpiony lub uzupełniony systemem, w którym kluczowa jest emisja CO₂.
  • Wyższe obciążenie dużych, wysokoemisyjnych aut – szczególnie SUV-ów z dużymi silnikami benzynowymi/diesla, które emitują więcej CO₂.
  • Preferencje dla napędów nisko- i zeroemisyjnych – rozszerzenie albo wydłużenie ulg i zwolnień akcyzowych dla hybryd, plug-inów i aut elektrycznych, choć mogą być też stopniowe wygaszane, gdy rynek się nasyci.
  • Większa rola danych z homologacji – przy wyliczaniu akcyzy może zacząć się liczyć nie tylko pojemność, ale także masa, typ nadwozia, rodzaj paliwa i homologowana emisja CO₂.

Dla kupującego kluczowe jest to, że samochody nowe z dużymi silnikami i wysoką emisją CO₂ raczej nie stanieją po zmianach. Natomiast auta hybrydowe i elektryczne mogą być dalej faworyzowane – choć nie zawsze będzie to oznaczać pełne zwolnienie z akcyzy, raczej preferencyjną stawkę albo dodatkowe warunki, które trzeba spełnić.

Podstawy akcyzy przy zakupie nowego samochodu – kto, kiedy, od czego

Bez zrozumienia, kto jest podatnikiem akcyzy, kiedy powstaje obowiązek i od jakiej podstawy liczy się podatek, trudno sensownie zaplanować zakup auta i porównać różne opcje: salon w Polsce, sprowadzenie z Niemiec, leasing, najem długoterminowy. Ustawodawca ma tu swoje definicje i nie zawsze pokrywają się one z potocznym rozumieniem „nowego samochodu”.

Co oznacza „samochód osobowy” na gruncie akcyzy

W ustawie o podatku akcyzowym samochód osobowy to nie tylko klasyczny sedan czy hatchback. Kluczowe jest zakwalifikowanie pojazdu do odpowiedniego kodu CN (Nomenklatura Scalonej) oraz jego konstrukcja i przeznaczenie. Najczęściej mowa o pojazdach z kodu CN 8703 – przeznaczonych głównie do przewozu osób, o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony.

Istotne cechy, które ustawodawca bierze pod uwagę, to m.in.:

  • liczba miejsc siedzących (z kierowcą),
  • układ siedzeń i przestrzeni ładunkowej,
  • obecność trwałej przegrody między częścią pasażerską a bagażową,
  • konstrukcja nadwozia (osobowe, kombivan, SUV, pickup z podwójną kabiną).

Co istotne, wiele pojazdów „z kratką”, dawniej rejestrowanych jako ciężarowe, dziś traktowanych jest jak osobowe dla celów akcyzy. Próby „przerabiania” auta na ciężarówkę tylko po to, by uniknąć akcyzy, mogą skończyć się sporem z organem podatkowym, dopłatą podatku i odsetkami.

„Nowy pojazd” dla VAT i akcyzy – dlaczego to nie to samo

W VAT pojęcie nowego środka transportu ma bardzo konkretne znaczenie: pojazd jest nowy, jeśli ma przebieg poniżej określonej wartości lub został dopuszczony do ruchu nie więcej niż kilka miesięcy przed dostawą (co ma znaczenie przy transakcjach wewnątrz UE). Dla akcyzy kluczowe jest coś innego:

  • czy pojazd był już zarejestrowany w Polsce jako samochód osobowy,
  • czy powstał nowy obowiązek podatkowy w związku z importem lub nabyciem wewnątrzwspólnotowym,
  • czy nastąpiła pierwsza sprzedaż w Polsce, po której auto trafi do konsumenta lub floty.

Samochód może być „nowy salonowy” w rozumieniu handlowym (zero kilometrów, pierwszy właściciel, pełna gwarancja), ale już z punktu widzenia VAT i akcyzy sytuacja będzie inna, jeśli został np. po raz pierwszy zarejestrowany za granicą jako pojazd demonstracyjny. Dlatego przy sprowadzaniu auta z UE trzeba patrzeć nie tylko na rocznik i przebieg, ale także na historię rejestracji.

Moment powstania obowiązku akcyzowego

Obowiązek zapłaty akcyzy „rodzi się” w różnych momentach, w zależności od tego, jak auto trafia na polski rynek. Najczęstsze sytuacje to:

  • Import spoza UE – obowiązek powstaje z chwilą dopuszczenia do obrotu celnego (zakończenia procedury celnej). Akcyzę trzeba obliczyć i zapłacić po odprawie celnej, ale przed rejestracją.
  • Wewnątrzwspólnotowe nabycie nowego auta z UE – obowiązek powstaje co do zasady z chwilą wprowadzenia pojazdu na terytorium Polski, a najpóźniej przy dokonaniu pierwszej czynności opodatkowanej (sprzedaży, rejestracji).
  • Zakup auta w salonie w Polsce – obowiązek akcyzowy pojawia się po stronie importera/dilera w momencie sprzedaży czy też wprowadzenia auta do obrotu, ale dla klienta detalicznego jest on „niewidoczny”, bo wlicza się w cenę brutto.

W każdym z tych przypadków samochodu nowe a zmiany w przepisach akcyzowych mogą zmodyfikować zarówno sam moment powstania obowiązku (np. powiązanie z rejestracją), jak i stawki czy ulgowe warunki dla poszczególnych typów napędu.

Kto formalnie jest zobowiązany do zapłaty akcyzy

Najprościej: podatnikiem jest ten, kto wprowadza samochód na rynek polski, a niekoniecznie ostateczny nabywca. W praktyce:

  • Importer lub diler – gdy kupujesz auto w salonie w Polsce, akcyza jest ich problemem formalnym. Płacisz cenę zawierającą akcyzę i VAT.
  • Leasingodawca – jeśli to on nabywa auto (np. od dilera) i finansuje je leasingiem, akcyza została już zapłacona w ramach ceny zakupu pojazdu.
  • Osoba fizyczna lub firma – gdy samodzielnie sprowadzasz auto z UE lub importujesz je spoza UE. Wtedy to Ty składasz deklarację AKC-U/S i regulujesz podatek.

Planowane zmiany mogą rozszerzać obowiązki po stronie niektórych pośredników czy firm „organizujących” import z UE. Nie zmienia to jednak podstawowej zasady: jeśli samochód nowy trafia do Polski poza oficjalnym kanałem dilerskim, bardzo często to kupujący jest tym, kto musi zmierzyć się z procedurą akcyzową.

Akcyza a inne podatki przy samochodzie

Przy nowych samochodach mamy jednocześnie kilka różnych podatków i opłat:

  • Akcyza – zależna od rodzaju pojazdu, pojemności/emisji.
  • VAT – co do zasady 23%, liczony od wartości powiększonej o akcyzę (VAT od „brutto z akcyzą”).
  • PCC – podatek od czynności cywilnoprawnych przy umowie sprzedaży między osobami prywatnymi w Polsce (nowe auta z salonu zwykle „uciekają” od PCC, bo sprzedawcą jest podatnik VAT).
  • Podatek dochodowy – przy sprzedaży auta przez firmę, amortyzacja itd. (ma znaczenie bardziej księgowe niż przy samym zakupie przez osobę fizyczną).

Kalkulacja akcyzy od samochodu osobowego wpływa na VAT, bo ten drugi nalicza się już od ceny powiększonej o akcyzę. Zmiany w przepisach akcyzowych 2024/2025 podnoszące akcyzę w praktyce automatycznie zwiększają również podstawę opodatkowania VAT. To szczególnie odczuwalne przy droższych modelach.

Aktualne stawki akcyzy a planowane zmiany – przegląd i porównanie

Obecnie system akcyzy na samochody nowe w Polsce jest stosunkowo prosty: liczy się pojemność silnika i rodzaj napędu. Nadchodzące zmiany mogą ten obraz skomplikować, ale z drugiej strony – lepiej dopasować wysokość podatku do rzeczywistej emisyjności pojazdu.

Jak dziś liczy się akcyzę od nowych aut

Na dzień pisania tego tekstu stawki akcyzy na samochody osobowe w Polsce są zbudowane głównie wokół progów pojemności silnika (z ewentualnymi modyfikacjami dla określonych napędów). Upraszczając, model wygląda tak:

  • niższa stawka – dla aut o pojemności silnika do określonego progu (np. 2000 cm³),
  • wyższa stawka – dla aut powyżej tego progu.

Podatek nalicza się jako procent od podstawy opodatkowania, którą najczęściej jest wartość pojazdu (cena nabycia powiększona o cło – przy imporcie). W efekcie dwa auta o tej samej pojemności, ale różnej cenie, zapłacą inną akcyzę. Prosty przykład: kompakt z silnikiem 1.5 i limuzyna klasy premium 1.5 – stawka procentowa ta sama, kwota podatku zupełnie inna.

Do tego dochodzą preferencje dla wybranych napędów. Samochody hybrydowe typu plug-in, pełne hybrydy czy auta o niższej pojemności silnika mogą korzystać z obniżonych stawek lub zwolnień warunkowych. Z kolei klasyczne benzyny i diesle z dużą pojemnością nie mają „taryfy ulgowej”, bo system z założenia ma zniechęcać do najbardziej paliwożernych konstrukcji. Jeśli więc w konfiguratorze wahać się między 1.6 a 2.0, różnica na akcyzie bywa wyczuwalna, nawet jeśli handlowiec macha ręką, że „to tylko dwa tysiące więcej za mocniejszą wersję”.

Producenci i dilerzy doskonale znają progi podatkowe i często pod nie szyją ofertę: wersje 1.999 cm³ nie biorą się z kosmosu. Taki „magiczny” centymetr sześcienny mniej potrafi zadecydować o tym, czy samochód wpadnie w wyższą stawkę akcyzy. Planowane reformy mogą jednak przesunąć akcent z pojemności na faktyczną emisyjność CO₂, co zmniejszy sens podobnych trików konstrukcyjnych i bardziej wyrówna szanse między małym, ale praco­witym turbobenzyniakiem a wolnossącą „dwulitrówką” starego typu.

W kolejnych latach można spodziewać się hybrydowego modelu naliczania akcyzy: część zależna od pojemności (dla prostoty kontroli), część powiązana z emisją lub klasą środowiskową pojazdu. W praktyce najbardziej ucierpią duże, spalinowe SUV-y i ciężkie limuzyny z mocnymi silnikami, natomiast zyskają małe auta miejskie, hybrydy i pojazdy elektryczne. Kto planuje zakup samochodu na kilka lat do przodu, powinien brać to pod uwagę już na etapie wyboru wersji silnikowej, a nie dopiero przy podpisywaniu umowy w salonie.

Zmiany w akcyzie nie działają w próżni – pociągają za sobą korekty cen katalogowych, ofert leasingowych i realnej dostępności niektórych wersji silnikowych. Dobrze zrozumiany podatek akcyzowy staje się więc nie tylko kolejną pozycją w kosztorysie, ale też narzędziem do świadomego wyboru auta, które będzie się dało nie tylko kupić, ale i sensownie utrzymać oraz sprzedać za kilka lat, już na nowych regułach gry.

Zakup nowego samochodu z salonu w Polsce – akcyza krok po kroku

Przy zakupie nowego auta z polskiego salonu akcyza jest ukryta w cenie – nie dostajesz osobnej faktury ani przelewu do urzędu skarbowego. To jednak nie znaczy, że temat można zignorować. Zwłaszcza przy planowanych zmianach może się okazać, że dwa bardzo podobne auta różnią się ceną o kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych właśnie przez konstrukcję akcyzy.

Jak producent i diler „załatwiają” akcyzę za klienta

Droga podatku akcyzowego przy nowym aucie z salonu wygląda zazwyczaj tak:

  1. Importer wprowadza auto na rynek – sprowadza samochód do Polski (jako WNT lub import), zgłasza go do akcyzy i rozlicza podatek w urzędzie skarbowym właściwym dla podatku akcyzowego.
  2. Akcyza doliczana jest do wewnętrznego kosztu auta – importer uwzględnia ją w cenie, po której sprzedaje auto dilerowi.
  3. Diler tworzy ofertę dla klienta – do ceny zakupu (już z akcyzą) dolicza swoją marżę i VAT. Na fakturze, którą widzi nabywca, nie ma osobnej pozycji „akcyza”.

W praktyce pytanie „czy akcyza jest już w cenie?” przy nowym aucie z salonu ma jedną odpowiedź: tak, jest, a jeśli samochód w danej konfiguracji korzysta z jakiejś ulgi akcyzowej – korzyść jest (przynajmniej częściowo) ukryta w niższej cenie katalogowej lub lepszej ofercie rabatowej.

Jak planowane zmiany mogą wpłynąć na cenniki salonów

Projektowane modyfikacje akcyzy – zwłaszcza powiązanie stawki z emisją CO₂ lub normą Euro – uderzą w politykę cennikową importerów. Można spodziewać się kilku ruchów:

  • Przesuwanie oferty ku napędom „uprzywilejowanym” – więcej wersji hybrydowych, miękkich hybryd i plug-inów, które będą podatkowo tańsze.
  • Wycofywanie „najcięższych” konfiguracji – najmocniejsze silniki lub topowe wersje z dużą emisją mogą zniknąć z oferty oficjalnej, pozostać tylko na indywidualne zamówienie lub stać się zdecydowanie droższe.
  • Segmentacja oferty flotowej – dla klientów firmowych pojawią się specjalnie „docięte” wersje silnikowe tak, aby mieściły się w określonych przedziałach emisyjnych i kosztowych.

Na poziomie salonu klient zobaczy to głównie w postaci zmienionych cenników i konfiguratorów. Jeśli jakaś wersja silnikowa „nagle” przestaje być dostępna od ręki lub ma dłuższy termin oczekiwania, często w tle pracuje właśnie kalkulator akcyzy.

Negocjacje ceny a akcyza

Przy nowym aucie z salonu nie da się „wynegocjować niższej akcyzy” – stawki są ustawowe. Można jednak:

  • wybrać inną wersję silnikową/napędową – z automatu ląduje się w innym koszyku akcyzowym,
  • skorzystać z promocji na auto „w drodze” lub z placu – importer już zapłacił akcyzę, ale chce szybciej spieniężyć konkretną partię aut,
  • dogadać pakiet wyposażenia – zamiast brać mocniejszy silnik (droższy podatkowo), można dołożyć komfortowe opcje, które akcyzy nie podnoszą.

Przykładowo: jeśli różnica między wersją 1.6 a 2.0 to „tylko” kilka tysięcy złotych na cenniku, część tej kwoty może wynikać z wyższej akcyzy i efektu kuli śnieżnej na VAT. Sprzedawca o tym głośno nie powie, ale na kalkulatorze rat leasingowych widać to dosyć jasno.

Zakup na firmę, leasing, wynajem – kto formalnie „niesie” akcyzę

Przy finansowaniu flotowym ścieżka podatku jest nieco inna, ale mechanika pozostaje taka sama:

  • Leasing operacyjny – akcyzę rozlicza podmiot, który formalnie kupuje samochód (zwykle firma leasingowa). Koszt akcyzy wchodzi w cenę pojazdu, na podstawie której kalkulowane są raty.
  • Leasing finansowy lub pożyczka leasingowa – pojazd często jest księgowany bezpośrednio po stronie korzystającego, ale akcyza i tak jest już uwzględniona w cenie zakupu z salonu.
  • Najem długoterminowy – firma CFM kupuje auta z akcyzą i „rozsmarowuje” koszt w miesięcznych opłatach najmu.

Planowane zaostrzenie akcyzy dla aut o wyższej emisyjności może zmusić działy flotowe do korekty polityki samochodowej: limity cenowe, wybór klas pojazdów, standardowe listy modeli dozwolonych dla pracowników. Jeżeli budżet na auto „służbowe” od lat nie był aktualizowany, po zmianach nagle może się okazać, że mieści się już tylko wersja z mniejszym silnikiem albo inny segment.

Sprowadzanie nowego samochodu z zagranicy – akcyza, VAT i rejestracja

Samodzielny import nowego auta – czy to z Niemiec, czy z innego kraju UE – przestaje być domeną wyłącznie używek. Coraz częściej pojawia się scenariusz: konfiguracja niedostępna w polskim salonie, lepsza cena z zagranicy, a nawet „okazje” na końcówki rocznika. Wraz z nimi dochodzi jednak cały pakiet formalności akcyzowych i VAT-owskich.

Nowe auto z UE a akcyza – kiedy powstaje obowiązek

Przy wewnątrzwspólnotowym nabyciu nowego samochodu osobowego obowiązek akcyzowy w Polsce pojawia się z chwilą:

  • wprowadzenia pojazdu na terytorium kraju – fizycznie przekraczasz granicę lub sprowadzasz auto lawetą,
  • lub powstania pierwszej czynności opodatkowanej – np. odsprzedaż auta, rejestracja na terytorium Polski.

Kluczowe jest, że to Ty jako nabywca stajesz się podatnikiem akcyzy, jeśli auto nie idzie przez oficjalny kanał importera lub dilera. Nawet jeśli kupujesz samochód „prawie nowy”, demonstracyjny, dla polskiego fiskusa może on być traktowany jak nowy w rozumieniu akcyzy.

Import spoza UE – akcyza w tandemie z cłem

Przy przywozie nowego auta z USA, Szwajcarii czy Japonii w grę wchodzi nie tylko akcyza, ale również cło. Kolejność wygląda wtedy tak:

  1. Odprawa celna – urząd celny ustala wartość celną pojazdu, nalicza cło (jeśli jest należne) oraz VAT od importu.
  2. Ustalenie podstawy akcyzy – podstawą jest wartość samochodu powiększona o należne cło.
  3. Zgłoszenie akcyzy – składasz deklarację AKC-U/S do właściwego urzędu, obliczasz podatek według odpowiedniej stawki.

Planowane reformy akcyzy mogą nie zmienić samego mechanizmu naliczania (ciągle procent od wartości), ale podniosą stawkę dla aut o wyższej emisyjności. Przelicznikiem może okazać się norma EPA lub WLTP przeliczona na polskie „widełki”. Import dużego, nowego SUV-a zza oceanu może zrobić się podatkowo bardzo bolesny.

Nowy samochód z UE a VAT – dwa „nowe” mogą znaczyć coś zupełnie innego

Przy samochodach nowych – w rozumieniu VAT – wewnątrzwspólnotowa dostawa z innego kraju UE jest z reguły opodatkowana w kraju nabywcy. Dla osoby prywatnej oznacza to obowiązek zapłaty VAT w Polsce, nawet jeśli zagraniczny sprzedawca wystawił fakturę „netto”.

Jeżeli auto spełnia kryteria „nowego środka transportu” dla VAT (krótki czas od pierwszej rejestracji lub niski przebieg), polski urząd skarbowy oczekuje zgłoszenia VAT-23 i zapłaty podatku. Jednocześnie przy takim aucie bardzo często powstaje obowiązek akcyzowy, niezależnie od etykiet przyklejonych przez sprzedawcę.

Typowy scenariusz, który kończy się nerwową wizytą w urzędzie: ktoś kupuje „demo” z niemieckiego salonu z przebiegiem symbolicznych kilkuset kilometrów, myśląc, że to już „używane” i nie trzeba martwić się VAT oraz akcyzą jak przy nowym. Organy podatkowe potrafią na to spojrzeć zupełnie inaczej.

Rejestracja sprowadzonego nowego auta – podatki jako warunek numerów rejestracyjnych

Wydział komunikacji nie wyda dowodu rejestracyjnego, jeśli nie dostanie kompletu dokumentów potwierdzających uregulowanie danin publicznych. W przypadku nowego pojazdu sprowadzonego z zagranicy są to zwykle:

  • dowód zapłaty akcyzy lub dokument potwierdzający zwolnienie (np. dla niektórych pojazdów elektrycznych/hybrydowych – jeśli przewidują to przepisy),
  • dokument VAT – np. VAT-25, VAT-23 lub inny formularz zależnie od statusu podatnika i rodzaju nabycia,
  • dokumenty celne – przy imporcie spoza UE.

Próba „przetestowania” auta przez kilka miesięcy na zagranicznych numerach, a dopiero potem zajęcie się podatkami, może przy planowanych zmianach zakończyć się przykrym zaskoczeniem: urząd naliczy akcyzę według aktualnych w danym momencie stawek, a nie tych z dnia zakupu za granicą, o ile nie dopełniono obowiązków w przewidzianych terminach.